Spoglądając na zdjęcie poniżej stwierdzicie pewnie w pierwszym momencie, że do nadzwyczajności mu całkiem daleko – ot, zdjęcie Księżyca jakich wiele. Kiedy jednak przyjrzycie mu się wnikliwiej zauważycie pewien drobny, aczkolwiek trochę niepokojący szczegół – element, dzięki któremu zdjęcie to warte jest jednak wyróżnienia.

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Tajemnicze barwy Wszechświata #10

16 październik 2009

Nie będę chyba zbytnio odległy od prawdy gdy powiem (a raczej napiszę), że większość z Was dziś zapewne wpisu o innej zgoła treści tutaj by się spodziewała – opublikowane w dniu wczorajszym pachnące jeszcze świeżością rewelacje na temat tajemniczych struktur na obrzeżach Układu Słonecznego, wydobyte na światło dzienne przez krążącego wokół Ziemi od trochę ponad roku amerykańskiego satelitę IBEX (Interstellar Boundary EXplorer), zasługują z pewnością na jak największą uwagę. Jednakże – jak już zdarzało mi się czasem o tym wspominać w takim kontekście – to właśnie medialny tumult wokół jakiegoś zagadnienia i niezdrowe podniecenie z tym związane są jednocześnie tym, co od pisania o takich rewelacjach mnie odwodzi: skoro Cytadela i tak niszowym jest “produktem”, nie widzę zbytnio sensu w tym, by reprodukować po raz n-ty wiadomości, o których poczytać można niemal wszędzie (w tym przypadku polecam wyczerpujący artykuł na zawsze niezadowodnej stronie portalu Astronomia.pl).

Skoro usprawiedliwienie zostało przedstawione i – mam nadzieję – zaakceptowane, czas przejść do meritum dzisiejszego wpisu – tym razem po niedługiej przerwie wracamy do prezentacji wizualnych “arcydzieł”, tworzonych – o dziwo – nieświadomie przez matkę Naturę. Przyjrzyjcie się poniższemu zdjęciu – w chwili kiedy je zobaczyłem, wiedziałem natychmiast, że zostanie opublikowane na Cytadeli. Plastyka tego obrazu jest zachwycająca, powiem nawet więcej – ciekaw jestem, czy komuś jeszcze, ze względu na pastelową barwę, zbliżoną do barwy ludzkiej skóry, jak i subtelne zróżnicowanie odcieni tejże, nasunęło się może i cokolwiek odległe ale jednak nieodparte, zmysłowe wrażenie… ekhm, krągłości ciała płci pięknej, pokrytej co prawda dziwacznymi, ale jednak, tatuażami?

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Jeśli mnie moja zawodna coraz częściej pamięć nie myli nad pięknem otaczającego nas Wszechświata zdarzało mi się rozwodzić nie raz i nie dwa, a nawet prawdopodobnie i nie trzy – było tego, krótko mówiąc, trochę. Dla niektórych z Was to z pewnością czystej wody truizm, który powoli robi się (albo już zrobił) męczący, nie zamierzam jednak zaprzestać niesienia kaganka oświecenia pozostałym, żyjącym w nieświadomości zapierającej dech w piersiach doskonałości, która kryje się w niemal każdym zakątku, czy to bliskim czy to bardzo odległym, Kosmosu. Cóż, czasem trzeba trochę pomęczyć aby pokazać, że Wszechświat to nie tylko mroczne pustki, pozornie bzdurne i bezsensowne teorie i sterty zawiłych obliczeń, ale także ujmująco proste, obezwładniające i eleganckie piękno.

Nie chcąc być gołosłownym w niniejszym znakomitym cyklu prezentuję dziś takie oto zdjęcie na poparcie tej tezy.

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Tym razem trochę nietypowo, nawet jak na zbiór dziwacznych zdjęć, tworzących “wizualną serię” Cytadeli – macie tutaj do czynienia z najprawdziwszą premierą, bo prezentowane poniżej prymitywnie sklecone “coś” zostało po raz pierwszy wykonane w oparciu o rzadkie talenty graficzne autora. Oczywiście mam na myśli wąską, białą pionową kreskę przebiegającą przez środek tego arcydzieła, prowadzącą do jak najbardziej poprawnej konkluzji o połączeniu w tym przypadku ze sobą dwóch osobnych zdjęć, nie sam fakt wykonania zdjęć lub ich “wysmażenia” w Photoshopie czy podobnym narzędziu.

Wiemy już więc, że do czynienia mamy z zestawieniem obok siebie dwóch fotografii, pozornie, na pierwszy rzut oka nie mających ze sobą wiele wspólnego. Jak to zwykle jednak bywa – pierwsze wrażenie jak najbardziej myli – oba zdjęcia to w zasadzie “prawie” to samo, jednak, jak wiemy, “prawie” nierzadko czyni wielką różnicę.

Stare vs nowe

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Równo czterdzieści lat temu, niezależnie od małostkowych politycznych aspiracji, które doprowadziły do realizacji szalonego jak na te czasy projektu, istoty ludzkie po raz pierwszy postawiły stopę na powierzchni obiektu kosmicznego innego niż Ziemia. Zapomnijmy na chwilę o wspomnianej wyżej przebrzydłej polityce, zapomnijmy o w sumie  niewielkim znaczeniu naukowym programu Apollo – symboliczna wartość tego dokonania z całą pewnością zasługuje na odpowiednie poszanowanie, z pewnością też, jeśli nie jesteście całkowicie odizolowani od mediów w Puszczy Białowieskiej lub podobnym jej miejscu, słyszeliście w ostatnich dniach sporo na ten temat – z tego też względu na tej krótkiej wzmiance poprzestanę, gdyż sensu nie ma powielać po raz n-krotny te same wieści.

Zaproponuję natomiast coś odmiennego – powracamy do cyklu “wrażeń wizualnych” powiązanych z Kosmosem.

Przeczytaj resztę tego wpisu »