No, trochę przesadzam, bo od odrzucenia standardowego modelu powstania Wszechświata, który dominuje w nauce od wielu lat, jesteśmy jeszcze daleko. Jednak pojawił się kolejny głos, który kwestionuje tak podstawowe i, wydawałoby się, niezaprzeczalne modele.Od kiedy odkryto w 1965 roku tzw. mikrofalowe promieniowanie tła znaleziono wydaje się najmocniejsze potwierdzenie prawidłowości teorii Wielkiego Wybuchu. Niezwykle małe (rzędu tysięcznych stopnia) odchylenia, jakie udało się stwierdzić na mapie rozkładu tego promieniowania na niebie (dzięki pomiarom satelit COBE i WMAP) wydają się świadczyć o tym, iż w bardzo wczesnym Wszechświecie cała nam znana materia, zgromadzona w galaktykach, gwiazdach i innych wielkoskalowych strukturach, powstała jako efekt fluktuacji gęstości w jednorodnej materii kosmosu. Wyjaśnienie to, akceptowane obecnie przez miażdżącą większość naukowców, zostało jednak niedawno podważone przez amerykańskiego naukowca, Gerrita Verschuura z Unwersytetu Memphis. Jego zdaniem obserwowane nieregularności są wywoływane przez atomy wodoru w naszej własnej Galaktyce, nie mają więc nic wspólnego z ewolucją kosmosu jako całości. Jeśli Verschuur miałby rację doszłoby do kryzysu w rozwoju kosmologii – kontrowersyjne wypowiedzi naukowca zmusiłyby wszystkich do przewartościowania dotychczasowych teorii.

We wczesnym Wszechświecie gorącej plazmy światło powstałe w Wielkim Wybuchu nie mogło przebywać wielkich odległości ze względu na zderzenia z elektronami. Jednakże w czasie, gdy Wszechświat osiągnął wiek ok. 380 tysięcy lat, schłodził się na tyle, by elektrony oraz protony mogły się połączyć w cząsteczki wodoru. Fotony nie miały już przeszkód w podróży – mogły przebywać wielkie odległości bez rozproszenia, rozciągając swą długość fali wraz z ekspansją Wszechświata i wreszcie – stać się omawianym właśnie mikrofalowym promieniowaniem tła (CMB) – mapą wczesnej struktury Wszechświata zamrożoną w czasie.

Tyle teorii – tutaj na scenę wkracza Verschuur, który nie zgadza się z taką wizją. Zauważył on bowiem, że zmiany temperatury, zarejestrowane przez satelitę WMAP dziwnym trafem korelują z emisją radiową neutralnego wodoru w Galaktyce. Inaczej mówiąc, wahania temperatur nie muszą mieć nic wspólnego z CMB.

Jeśli jego przewidywania są słuszne, podkopałyby rozpowszechnione i akceptowane modele “zimnej ciemnej materii” w ewolucji Wszechświata, które mówią, iż wielkie struktury wyrosły z niewielkich fluktuacji gęstości materii wczesnego Wszechświata właśnie. Zgodnie z wynikami badań WMAP “zwykła” materia to niewielki procent całkowitej zawartości Wszechświata (zaledwie 4 %), reszta to odpowiednio tzw. “ciemna materia” (24%) oraz “ciemna energia” (aż 74%). Co prawda badacze z grupy WMAP włożyli wiele starań w to, by wyniki sondy nie były zniekształcone przez możliwe źródła Galaktyczne, jednak zdaniem Verschuura mogli nieświadomie pominąć źródła, których pochodzenia nie znali.

Publikacja Verschuura wywołała, jak się można było spodziewać, spore poruszenie w światku kosmologów. Jak dotąd wielu naukowców odrzuca jego kontrowersyjne wnioski, nie można jednak z całkowitą pewnością wykluczyć, iż ma choć po części rację. Dopiero szczegółowe analizy pozwolą stwierdzić, czy Wielki Wybuch – i jego teoretyczne podwaliny – tak naprawdę są błędnym wyobrażeniem.

Źródło

Wpisy o podobnej tematyce:



Napisz komentarz