Nie tak dawno – dwa lata temu – naukowcy zdecydowali, że nasz Układ Słoneczny “pozbywa się” swojej jednej planety – Plutona – który okazał się zbyt mały jak na potrzeby gremium naukowego i został przemianowany na planetę karłowatą, podróżującą w tzw. pasie Kuipera na obrzeżach systemu (nie dość, że za mały, o promieniu zaledwie ponad 2000 tys. km, to jeszcze jego orbita przecina się z orbitą Neptuna, co w ogóle popsuło systematykom humor). Jak się okazuje, to jednak nie koniec fanaberii – tym razem wygląda na to, że naukowcom sprzykrzył się pomniejszony Układ i poszukują tajemniczej, nowej planety, zwanej – choć nikt jej jeszcze nie zaobserwował – planetą “X”.

Japońscy naukowcy stworzyli teoretyczne modele i symulacje Układu Słonecznego, które zmusiły ich do refleksji, że odkrycie owej planety X to tylko kwestia czasu – uważają, że jeśli będą prowadzone szeroko zakrojone badania obserwacyjne, nastąpi to nie później niż za 10 lat. Bardzo zimna planeta, czekająca na swe odkrycie, podróżuje podobno po obrzeżach Układu – w niewyobrażalnej odległości ok. 15 do 26 miliardów kilometrów od Słońca (trzeba przyznać, że rozrzut w ocenie naukowców jest dość duży i spory kawałek przestrzeni został do “przekopania”). Jak wykazują symulacje naukowców z Kobe University (Japonia), kierowanych przez profesora Tadashi Mukai we współpracy z… Patrykiem Lykawka (oryginalna pisownia, ciekawy jaki to znów krajan się za tym kryje), planeta powinna być wielkości 30 do 70% naszej Ziemi (a więc większa od Plutona!), pokryta lodem, ciekłym metanem i amoniakiem. Okres orbitalny tajemniczego obiektu również robi wrażenie – planeta musiałaby bowiem okrążać Słońce w czasie ok. 1000 lat.
Pas Kuipera to pierścień, położony poza orbitą Neptuna, który składać się może nawet z 7o tysięcy obiektów, w odległości 30 do 50 jednostek astronomicznych od Słońca. Od kiedy Pluton został przymusowo “przeniesiony” do tej grupy, stanowi on jeden z największych obiektów Pasa. Jednak gdyby Japończycy (i Polak?) mieli faktycznie rację, ich planeta “X” byłaby największym dotąd odkrytym obiektem w Pasie. Czas pokaże, czy Unia Astronomiczna znów będzie musiała debatować nad liczebnością planet w Układzie Słonecznym…

Źródło
 

Wpisy o podobnej tematyce:



Komentarze czytelników

  1. Cichy | 10 marzec 2008 o godzinie 12:04

    Kurczę, to mnie trochę zadziwia… myślałem, że Układ Słoneczny to już “nasze podwórko”, a tu się okazuje, że jeszcze może się coś czaić. Patrząć na podany przez Ciebie rozrzut wielkości orbity i planety, to nawet nie wiemy dobrze, czego szukamy. Ale jedno jest pewne – nie tylko polityce zmagają się z Układem:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  2. finwe isilra | 10 marzec 2008 o godzinie 12:21

    Za bardzo nie wiemy, to fakt, wiesz, to są tylko modele, w których trzeba uwzględniać niesamowitą ilość czynników, każdy z nich po niewielkiej zmianie daje pewnie zupełnie inne wyniki.. To tylko hipotetyczne podejrzenia, nic pewnego, ale w sumie – dlaczego by nie?

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  3. Yazhubal | 11 marzec 2008 o godzinie 19:56

    Zaskoczyło mnie przecinanie się orbit Plutona i Neptuna czyżby wielkie bum w niedalekiej przyszłości? (choć obie planety poniekąd gazowe).

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  4. finwe isilra | 11 marzec 2008 o godzinie 21:07

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/thumb/0/0c/Pluto_top_orbit_2.jpg/250px-Pluto_top_orbit_2.jpg
    Wygląda to mniej więcej w ten sposób – orbita jest mocno ekscentryczna (tzn. Słońce znajduje się daleko poza centrum orbity), co powoduje, że dwukrotnie przecina się z orbitą Neptuna. Ale tylko gdy rozpatrujemy orbity obu planet w jednej płaszczyźnie – tak naprawdę przecięcia żadnego nie ma, ponieważ orbita Plutona jest silnie nachylona do płaszczyzny ekliptyki (niespełna 20 stopni)
    Neptun to gazowy gigant, natomiast Pluton – wbrew wyobrażeniom – to stały obiekt, złożony z lodu i skał. Poniekąd jest też tak, że gazowe planety nie są zupełnie “zwiewne” – posiadają skaliste jądra. Zderzenie więc byłoby sporym “bum”:)
    Mam nadzieję trochę wyjaśniłem:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  5. Ello | 12 czerwiec 2008 o godzinie 14:47

    z… Patrykiem Lykawka (oryginalna pisownia, ciekawy jaki to znów krajan się za tym kryje)

    To Brazylijczyk z urodzenia, studiował w Kobe, tam też zamieszkał. Pradziadka Polaka miał. Nic po polsku nie mówi.

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz

Napisz komentarz