Enceladus jak kometa

10 kwiecień 2008

O Enceladusie, jednym z niepozornych zdawałoby się księżyców Saturna, pisałem już kilkakrotnie. Satelita ten stał się obiektem intensywnych obserwacji, gdyż to właśnie do niego dotarła niedawno sonda Cassini, która już od kilku lat podróżuje w układzie Saturna. Okazuje się jednak, że ciągle kryje on przed nami fascynujące tajemnice – w szczególności dotyczy to obecności związków organicznych, które to pobudzają wyobraźnię wielu ludzi na całym świecie.

W ostatnim wpisie na temat Enceladusa pisałem o bardzo bliskim (50 km) przelocie sondy Cassini obok Enceladusa. I choć nie dopisała technika i w momencie trwającego 100 sekund przelotu przez wyziewy gejzerów księżyca nie działała najważniejsza aparatura, udało się zebrać i tak sporo ciekawych informacji. Obserwacje sondy bowiem dowiodły, że księżyc jest jeszcze cieplejszy, niż przewidywano, a w rejonie południowego bieguna spektrometr masowy sondy potwierdził zadziwiającą obecność pary wodnej, metanu, tlenku węgla oraz dwutlenku węgla, jak i bardziej złożonych związków, w chmurze wydobywającej się z wnętrzności tego ciała niebieskiego. Co ciekawe, taki skład chemiczny sprawia, że Enceladus upodabnia się w niespodziewany sposób do komety – jego wyziewy są bardzo podobne pod względem składu do zawartości ogona komety właśnie.

Wydaje się to sprzecznością samo w sobie – komety uznawane są za najstarsze “kopalne” twory, które bez jakichś wielkich zmian przetrwały w niezmienionej formie od początków Układu Słonecznego. Co prawda Enceladus składa się również w znacznej mierze z lodu, jednak podobieństwa do komety tworzą nowe pytania o genezę całego układu Saturna. Wiele wskazuje na to, że lód, łącząc się w obiekt niebieski wielkości Enceladusa, ogrzewał się do sporego stopnia i spowodował, iż sam satelita jest – przynajmniej w pewnych obszarach – znacznie cieplejszy, niż wskazywałaby na to choćby odległość od Słońca. Powoduje to oczywiście poruszenie wśród naukowców, którzy już zaczynają rozmyślać nad obecnością życia na tej lodowej skale: składniki podstawowe już są, czyli w miarę akceptowalna temperatura, obecność związków organicznych oraz wody. Jedynym problemem jest ciągle brak dowodów na istnienie zbiorników wodnych pod powierzchnią Enceladusa – wydaje się jednak coraz bardziej prawdopodobne, biorąc pod uwagę względnie wysoką temperaturę obiektu, że zbiorniki takie mogłyby istnieć wcale nie tak głęboko pod lodową pokrywą księżyca.

Źródło
Zdjęcie: Choć stare (wykonane przez sondę Voyager 2) pokazuje ciągle fascynującą pokrywę lodową Enceladusa
Źródło zdjęcia
Credit: NASA
 

Wpisy o podobnej tematyce:



Komentarze czytelników

  1. Slawkas | 10 kwiecień 2008 o godzinie 12:39

    Z rozczuleniem wspominam Wielką Encyklopedię PWN z lat 60-tych (Wielka, a była jednotomowa, no i tylko papier:), moje pierwsze podstawowe źródło wiedzy. Tam jest jeszcze wpis o prawdopodobnych prymitywnych formach życia na Marsie. A teraz doszukujemy się go pod powierzchnią Encelaudusa. Chociaż już wyczuwam rezerwę, i nie wiem, czy taka hipoteza znalazłaby się obecnie w encyklopedii takiego typu jak te dawne, czyli przewidzianych na jakieś 10 lat.

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  2. finwe | 10 kwiecień 2008 o godzinie 12:43

    Rozważa się sporo różnych możliwości, czasem są to mocno odważne hipotezy. Przecież nie mówimy obecnie tylko o Marsie, jest Enceladus, Tytan, nawet Io. Też dość sceptycznie do tego podchodzę, bo w zasadzie nie wierzę w jakieś formy życia w Układzie Słonecznym poza Ziemią, w Galaktyce, w całym Wszechświecie wydaje mi się to pewne, ale nie przekonują mnie tak słabe poszlaki – trochę wody, metan, dwutlenek węgla i już życie? Taka ot ciekawostka…

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  3. Slawkas | 10 kwiecień 2008 o godzinie 18:26

    Czy nie uderzające jest to, jak często w badaniach Kosmosu za pomocą sond zdarzają się awarie urządzeń pomiarowych “akurat” wmomencie gdy powinny robić to do czego je wysłano? Konkretnych przykładów nie podam, ale zdaje się, że to nie pierwszy taki przypadek:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  4. finwe.isilra | 10 kwiecień 2008 o godzinie 18:29

    Też mnie to zastanawiało, bo rzeczywiście masz rację, nie umiem skojarzyć kiedy, ale na pewno słyszałem już kilka razy, że takie rzeczy działy się w decydujących momentach (na Marsie chyba też). Cóż, złośliwość rzeczy martwych…

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  5. Slawkas | 10 kwiecień 2008 o godzinie 21:46

    Mam 3 wersje. Jedna opiera się na ludzkiej zachłanności, druga na ludzkiej przebiegłości a trzecia na bezradności:
    1. Te urządzenia to ściema, ktoś dostał spore pieniądze, a nikt teraz nie udowodni gdzie był błąd
    2. Te awarie to ściema, materiały są uzyskane i będą wykorzystane po cichu
    3. Kosmici bronią się przed ujawnieniem
    And the winner is… ;)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  6. finwe.isilra | 11 kwiecień 2008 o godzinie 08:46

    Ja bym zwycięstwa nie przydzielił żadnej z nich (choć trzecia jest interesująca;).

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  7. Wesoły Terrorysta | 11 kwiecień 2008 o godzinie 09:08

    Stawiam na kosmitów. I rząd. No wiecie – “oni”…:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  8. finwe.isilra | 11 kwiecień 2008 o godzinie 11:35

    Widocznie nie mamy się o czymś dowiedzieć, wszystko zaczyna do siebie pasować;)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  9. Wesoły Terrorysta | 11 kwiecień 2008 o godzinie 13:19

    Też to zauważasz? Kurczę, a więc nie jestem paranoikiem… Oni istnieją!

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  10. finwe.isilra | 11 kwiecień 2008 o godzinie 16:13

    Swego czasu (na szczęście minęło) byłem fanem pewnego serialu pod tytułem “Z archiwum X”, więc jeśli oglądałeś to wiesz o co mi chodzi:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  11. Wesoły Terrorysta | 11 kwiecień 2008 o godzinie 23:48

    No ba! X Files uwielbiałem…:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz

Napisz komentarz