2003 rok był dla amerykańskiej agencji kosmicznej NASA rokiem bardzo ważnym, z jednego przynajmniej względu – wtedy to bowiem doszło do tragicznego wypadku, w którym to na pokładzie wahadłowca “Columbia”, podczas powrotu z orbity, zginęło siedem osób. Już wtedy, pod wpływem tego mutnego wydarzenia, zapadły ostateczne decyzje, oparte na ocenie przestarzałej technologii wahadłowców – w 2010 roku program promów kosmicznych zostanie definitywnie zakończony a same pojazdy wycofane ze służby.

Przez lata wahadłowce były niezliczoną ilość razy usprawniane i unowocześniane, jednak nigdy nie udało się do końca zminimalizować ryzyka, tkwiącego w przestarzałym rozwiązaniu technicznym. Dwie głośne w mediach katastrofy promów pokazały, że rozwiązanie to jest zbyt podatne na bardzo poważne w skutkach usterki, dodatkowo okazało się również, że utrzymywanie floty wahadłowców to niezwykle droga zabawa, kosztująca podatników niewyobrażalne pieniądze. Mimo swych niezaprzeczalnych zasług stare pojazdy, decyzją kierownictwa agencji, w 2010 roku (do tego czasu zaplanowano też zakończyć budowę Międzynarodową Stację Kosmiczną ISS) przestaną latać na orbitę.

Samo wycofanie orbiterów ze służby to jedno – zgodnie z informacjami agencji kroi się jednak równocześnie z tym wydarzeniem prawdziwy pogrom dla jej pracowników. Słynne Kennedy Space Center (Cape Canveral, Floryda), z którego wielokrotnie mieliśmy przyjemność oglądać starty wahadłowców, dostanie najmocniej po łapach – z liczby ok. 8000 tysięcy osób obecnie zatrudnionych przy programie wahadłowców w 2011 roku docelowo powinno zostać tylko 2300. W całej agencji przewidziane jest natomiast zwolnienie 8000 tysięcy osób, głównie pracowników prywatnych firm, które żyją ze współpracy z NASA i tym samym zajrzą bankructwu prosto w oczy.

Wiele zależy jednak od tego, kto będzie kolejnym prezydentem USA – to wielce szanowny prezydent George Bush wszakże wpadł na pomysł, by do roku 2020 pokazać światu, kto tak naprawdę tutaj rządzi, i wysłać na pokładzie projektowanego statku “Orion” ponownie ludzi na Księżyc. Ogromne koszta, związane z programem “Constellation” powodują, że agencja nawet gdyby chciała, nie potrafiłaby pociągnąć dwóch drogich programów, z tego też względu pieniądze dotąd przeznaczane na obsługę wahadłowców przejdą na rzecz “Constellation” właśnie. Ilość zwolnień może jednak się zmienić w zależności czy przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych będzie równie zapalonym fanem Księżyca, możliwe przecież równie dobrze, że Obama lub pani Clinton (bo to chyba kandydaci nr 1) każą posprzątać po dalekosiężnych planach Busha i zwolnią jeszcze dodatkowo parę tysięcy ludzi.

Trudno zarzucić agencji NASA brak racjonalności w sprawie decyzji o wycofaniu wahadłowców, muszę jednak przyznać, że jednocześnie z ostatnim lotem na orbitę wysłużonego pojazdu zakończy się dla mnie pewna epoka w historii podróży w Kosmos. Wahadłowce stały się stałym elementem naszej kultury, nie sądzę, by znalazł się ktoś, kto w jakikolwiek sposób nie potrafiłby skojarzyć charakterystycznej sylwetki pojazdu z jej przeznaczeniem. Łezka się pewnie wielu osobom (zwalnianym z pracy to na pewno, nawiasem mówiąc) w oku zakręci, kiedy ostatni wahadłowiec będzie podchodził do ostatniego lądowania…

Źródło
Zdjęcie: Kennedy Space Center obecnie (kompleks startowy nr 39). Za kilka lat pewnie będą tam supermarkety…
Źródło zdjęcia
Credit: NASA

Wpisy o podobnej tematyce:



Komentarze czytelników

  1. Slawkas | 28 kwiecień 2008 o godzinie 13:48

    Nieźle pamiętam pojazdy programów Apollo i Sojuz, a szczerze, mówiąc łapałem się jeszcze na Wostok i Gemini:) W latach 60 i 70-tych programy kosmiczne robiły większe wrażenie i zajmowały bez porównania więcej miejsca w świadomości masowej, a dzisiaj mają znaczenie tylko dla znawców lub pasjonatów. Teraz odejdą wahadłowce, by zrobić miejsce dla czegoś nowego. Szybko to idzie…

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  2. Wesoły Terrorysta | 28 kwiecień 2008 o godzinie 14:18

    Hmmm…a jakie jest zdanie Demokratów nt. programu kosmicznego? Anyway – ci zwalniani znajdą prace – albo przy Constellation, albo gdzieś dla wojska.

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  3. finwe.isilra | 28 kwiecień 2008 o godzinie 14:32

    @Slawkas: No to tutaj jeszcze jestem, ekhem, za młody, na Apolla, nie wspominając już o Wostoku:) Niezależnie od tego jednak “moja” epoka kosmiczna jest jednoznaczna z wahadłowcami, dlatego takie dziwne mam odczucia… Masz tutaj rację pisząc, że taka jest kolej rzeczy i musi pojawić się coś nowego. Tylko że dotąd nic nowego nie ma i w 2011 NASA zostanie bez pojazdów o podobnej użyteczności jak promy. Zresztą to, co jest w planach, nie ma takiego wdzięku jak promy… (“Orion”)

    @WT: Szczerze mówiąc nie za bardzo wiem, co o tym wszystkim myślą demokraci. Nie sądzę jednak, by byli zakochani w Kosmosie, takie tematy w obliczu okupacji Iraku, problemów energetycznych po prostu tracą na ważności, niestety. Nie sądzę, że demokraci, jeśli wygrają wybory, coś tutaj zmienią…
    Co do pracy to zwalniani ludzie byli od lat wyspecjalizowani w obsłudze programu wahadłowców i na pewno tak łatwo nie przerzucą się na inne tematy:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  4. Wesoły Terrorysta | 28 kwiecień 2008 o godzinie 14:36

    Heh, toś pojechał po Slawkasie z tym wiekiem…:)

    Moim zdaniem – pomijając opinię polityków – przeszkodą będzie obecny kurs dolara. Kosmos będzie zdobywany zdecydowanie wolniej…

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  5. finwe.isilra | 28 kwiecień 2008 o godzinie 14:47

    No o tym to nie pomyślałem, szczerze mówiąc, pewnie masz rację z dolarem, ale – z drugiej strony – skoro wydaje się grube miliardy na zbrojenia?

    Jak to, skoro Slawkas pamięta dobrze Apolla to hm, parę latek ma, no nie?:))

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  6. Mariusz | 28 kwiecień 2008 o godzinie 15:24

    Off-top: Nie wiem, czy wiecie, ale wszyscy, nieważne czy asto- czy kosmonauci występowali w zegarkach Omega Speedmaster. Wyobrażacie sobie – orbituje rusek, a na skafandrze przypięty “burżujski” zegarek :)
    A wracając do tematu…
    Jakby nie było program kosmiczny jest w świadomości przeciętnego amerykańca symbolem potęgi. Niech tylko, jacyś sinonauci zaczną “szumieć” a trend się odwróci. NASA dostanie mnustwo kasy… a, kto wie może mają już zastępstwo na wachadłowce…

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  7. Mariusz | 28 kwiecień 2008 o godzinie 15:25

    uuups. ‘wahadłowce’ oczywiście.

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  8. finwe.isilra | 28 kwiecień 2008 o godzinie 15:27

    Jakoś to się “product placement” nazywało, nie?:)

    Nie sposób się tutaj z Tobą również nie zgodzić – program kosmiczny to dla każdego kraju symbol potęgi (widać po tym jak sinonauci w te pędy spieszą na orbitę) więc obyś miał rację i Jankesi zaczęli obawiać się o swoją supremację:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  9. Wesoly Terrorysta | 29 kwiecień 2008 o godzinie 01:11

    Nie tylko wachadłowce, ale i mnustwo… Ale za Omegę jest Ci wybaczone:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz

Napisz komentarz