Wulkany na Wenus?
2 maj 2008
Wenus, nasza najbliższa planetarna sąsiadka w Układzie Słonecznym, to planeta pełna sprzeczności (nie wspominając o tym, że pochodzą z niej podobno kobiety). Z jednej strony, ze względu na swą wielkość, masę oraz gęstość często stosuje się dla Ziemi i tej planety określenie “planety bliźniacze” dla podkreślenia ich podobieństwa; z drugiej jest to planeta bardzo niegościnna, na której panują przy powierzchni temperatury sięgające 500 °C, stawiając ją na pierwszym miejscu wśród najgorętszych planet Układu Słonecznego (mimo większego oddalenia od Słońca niż Merkury), ciśnienie atmosferyczne jest niemal stukrotnie większe niż na Ziemi a sam skład atmosfery wyklucza, pomijając zabójcze temperatury, istnienie tam życia – w trującej mieszance, składającej się w ponad 96 % z dwutlenku węgla, zasłaniającej całkowicie planetę gęstymi chmurami, trudno spodziewać się obecności organizmów żywych. Pamiętam nawet swego czasu spekulacje, że wśród trójki sąsiadujących planet – Wenus, Ziemi i Marsa – nasza planeta stanowi niejako etap pośredni: Mars to planeta, na której kiedyś środowisko mogło być zbliżone do naszego, Wenus to świat, jakim być może będzie kiedyś Ziemia. Nie wnikając w szczegóły – nie nastraja to zbyt optymistycznie, prawda?
Wokół Wenus podróżuje obecnie sonda Venus Express, która od dwóch lat już zbiera dane o tej tajemniczej planecie. Ostatnie pomiary, związane z zawartością dwutlenku siarki w górnych warstwach atmosfery (na wysokości od 70 do 90 km) pobudziły ponownie wyobraźnię naukowców, którzy od lat już stoją na stanowisku, że Wenus posiadać musi aktywne wulkany. Wynika to z tego, że sonda zarejestrowała w ciągu kilku zaledwie dni spadek zawartości tego związku w górnej atmosferze planety aż o dwie trzecie – zjawisko, dla którego nikt nie ma obecnie dobrego wyjaśnienia. Szczególnie, że sama obecność dwutlenku siarki na takich wysokościach wydaje się już tajemnicą – zakłada się bowiem, że promieniowanie słoneczne powinno w bardzo krótkim czasie zniszczyć jego molekuły.
Dyskusje rozgorzały na nowo, choć dotąd nie ma przekonującego dowodu na aktywny wulkanizm na Wenus. Przeciwnicy tej teorii zaznaczają, że chemia atmosfery planety nie może być porównywana z chemią atmosfery ziemskiej, gdzie dwutlenek siarki w ciągu kilku lat znika z atmosfery: na Wenus ten sam gaz powinien przetrwać nawet do 20 milionów lat, co skłania naukowców do wysuwania teorii, iż aktywne wulkany istniały na Wenus – ale kilkanaście milionów lat temu.
Jakby jednak nie było, szybkie zmiany zawartości dwutlenku siarki w górnej atmosferze planety stanowią znak zapytania. Naukowcy planują obecnie poszukiwać innych poszlak, które mogłyby potwierdzić lub zanegować podejrzenie o wulkanizm – przykładowo takim potwierdzeniem byłoby zaobserwowanie nagłych zmian koncentracji dwutlenku siarki w określonym obszarze planety, co wskazywałoby na wybuch wulkanu. Inną możliwością na sprawdzenie hipotezy jest rejestrowanie danych z instrumentu sondy Venus Express, który mierzy promieniowanie cieplne – możliwe, że takie dane potwierdzą istnienie na planecie płynnej, gorącej lawy. Póki co jednak żadne dane na to nie wskazują.







Nasuwa się wniosek, że pomimo tego, że badamy zjawiska astronomiczne oddalone od nas o miliony l.y., to jednak planeta znajdująca się w bezpośredniej bliskości jest dla nas zagadką.
/ Cytuj komentarzPowiedziałbym nawet, że to bardzo dobry wniosek, szczególnie że Wenus tak naprawdę jest jeszcze bardzo daleko – przecież tak niewiele wiemy o naszej własnej planecie…:)))
/ Cytuj komentarz… dokładnie ! ! ! tak niewiele wiemy np. co kryją w swoich głębinach oceany !
/ Cytuj komentarzDobry przykład:)) Nie wiem czy widziałaś kiedyś świetny dokument BBC o zwierzętach, które żyją w strefie absolutnej ciemności, kilka kilometrów pod poziomem morza – niesamowite to były obrazy, chwilami oglądało się to jak dobry horror:)
/ Cytuj komentarznie widziałam, od kilku lat nie mam TV
wiec moje możliwości oglądania BBC są żadne
ale poszukam na necie, widziałam tylko kilka urywków gdzieś w Youtube ale sam dobrze wiesz jaka tam jest jakość – niestety, ale gdybyś coś znalazł to podeślij mi linki – prosze
będę bardzo wdzięczna ! P.
/ Cytuj komentarzChwalebna praktyka, telewizor to tylko zabieracz czasu, może sam na to się kiedyś też zdobędę:)
Poszukałem na YT, nie byłem do końca pewien o którą serię mi chodzi, ale obie są doskonałe (BBC mistrzowsko przygotowuje dokumenty przyrodnicze, rewelacja)
1. BBC’s Deep Blue (tekst Richard Attenborough, świetna muzyka)
Link do 9 częsci : http://pl.youtube.com/results?search_query=BBC%27s+deep+blue&search_type=
2. BBC’s The Blue Planet: Seas of Life (ten sam tekst, muzyka a jakże wyśmienita)
część 1 http://pl.youtube.com/watch?v=AtMShow_lIc
część 2 http://pl.youtube.com/watch?v=d9fYUffsS9g
Pozdrawiam serdecznie:)
/ Cytuj komentarzLOL — dziękuje CI serdecznie ! ! ! zaraz sie zapoznam z tym materiałem
DZIĘKUJE i pozdrawiam z dzisiejszej słonecznej farmy na północy Islandii …
/mam +5 i lato !/
/ Cytuj komentarzAleż proszę, nie ma co dziękować, przecież to tylko garść linków:)) Nareszcie masz trochę Słońca – jeszcze parę dni temu Piotr pisał, że sypie u was śnieg;)) Choć 5 stopni to jednak, hmm, trochę mało…
Zerknąłem tylko szybko na termometr – 22 stopnie (ale niestety w słońcu)
Pozdrawiam mocno!
/ Cytuj komentarzśniegu jeszcze mamy pod dostatkiem ! ! ! z tego ostatniego 3 dniowego snow – stormu nam zostało
) ale faktycznie nas zasypało nieziemsko, porobiłam fotki, może jeszcze dzisiaj ja opracuje i dam nowy wpis na bloga
/ Cytuj komentarz