Dzięki temu, że podczas istnienia Wszechświata od jego początków powstawały gwiazdy, istniejemy. Banalne stwierdzenie, jednak czasem warto się zastanowić, czym tak naprawdę są dla nas te białe punkciki, które widzimy na niebie w bezchmurną noc. Są przecież pośrednio prawdziwymi “siewcami życia” we Wszechświecie - to dzięki nim powstały w ogóle pierwiastki cięższe niż wodór, a więc wszystkie elementy, z których złożona jest Ziemia i my sami. Może to właśnie jeden z powodów, dla którego gwiazdy fascynowały ludzkość od zawsze, nieświadomie odczuwającą głęboką więź łączącą nas z nimi?

Wszechświat w czasie swych kilkunastu miliardów lat ewolucji przeżywał rozmaite fazy rozwoju – gwiazdy rzecz jasna nie powstawały z niczego i bez powodu, istniał również z początku czas, w którym Wszechświat był niezwykle jednorodnym oceanem materii-energii. Międzynarodowy zespół naukowców z USA, Niemiec, Francji oraz Wielkiej Brytanii, jak się zdaje, odkrył obecnie jeden z najaktywniejszych okresów w życiu Kosmosu, w którym gwiazdy powstawały w oszałamiającym tempie, niespotykanym już zupełnie we współczesnym Wszechświecie. Korzystając z wielu naziemnych teleskopów naukowcy skoncentrowali się na poszukiwaniu odległych (czyli równocześnie bardzo starych) galaktyk, które, choć wyglądające względnie blado w świetle widzialnym, emitują olbrzymie ilości promieniowania w zakresie submilimetrowym (pomiędzy zakresem światła widzialnego a promieniowaniem radiowym), zakładając, że galaktyki wydzielające duże ilości takiego promieniowania są jednocześnie olbrzymimi fabrykami gwiazd. Poszukiwania zakończyły się sukcesem – wprawdzie znalezione przez naukowców pięć takich galaktyk to pozornie bardzo niewiele, jednak trzeba pamiętać o tym, że aby zaobserwować galaktyki z początków istnienia Wszechświata wymagana jest niezwykła czułość instrumentów badawczych oraz, co tu ukrywać, spory łut szczęścia.

Galaktyki, oddalone o ok. 10 miliardów lat świetlnych od nas, “wrą” dosłownie od rodzących się w nich niezliczonych ilości gwiazd. Dodatkowo obserwacje potwierdziły, że posiadają one jeszcze olbrzymie zapasy gazu, który zapewni stałą produkcję gwiazd na wiele setek milionów lat. Inaczej mówiąc naukowcy potwierdzili, że pierwsze masowe formowanie się gwiazd w galaktykach musiało następować już w czasie ok. 2 miliardów lat od momentu powstania Wszechświata; był to czas, w którym Wszechświat zupełnie nie przypominał jeszcze tego, co widzimy obecnie w naszym kosmicznym otoczeniu.

Źródło

Grafika: Symulacja łączenia się dwóch młodych galaktyk we wczesnym Wszechświecie

Źródło grafiki

Credit: Tiziana Di Matteo (MPE/CMU), Volker Springel (MPE) & Lars Hernquist (Harvard))

Wpisy o podobnej tematyce:



Napisz komentarz