Każdemu z nas znany jest chyba pochodzący z greckiej mitologii mit o Ikarze, który nie posłuchał swego ojca, Dedala, i podczas karkołomnej ucieczki z Krety na skonstruowanych przez siebie skrzydłach wzniósł się zbyt wysoko i zbyt blisko Słońca – jaki był koniec owej historii też chyba nie muszę tutaj opisywać. Mimo takiej starożytnej nauczki współcześni naukowcy nie zaprzestają jednak rozmyślań nad powtórzeniem tego wyczynu, tym razem jednak przy pomocy zupełnie innych środków i w innym celu. Idee takie kiełkowały w mózgach jajogłowych już od kilkudziesięciu lat, ciągle jednak ze względów budżetowych lub po prostu technologicznych ich realizację odstawiano na dalszy plan. Wydaje się jednak, że tym razem Ikar ery kosmicznej może wreszcie stać się rzeczywistością.

Naukowcy planują wysłanie sondy w stronę Słońca, sondy, która przybliży się do niego na odległość niemal dziesięciokrotnie mniejszą niż odległość, w jakiej od gwiazdy znajduje się niezwykle gorący Merkury, ośmiokrotnie bliżej, niż dotąd udało się dotrzeć pojazdom kosmicznym. Bezzałogowa (a jakże) sonda, która póki co znajduje się jeszcze na deskach kreślarskich naukowców z John Hopkins University (Baltimore, USA), wybranych przez amerykańską agencję kosmiczną NASA do zrealizowania takiego ambitnego zamierzenia, nie posiada jeszcze jakiejś szczególnej nazwy, istnieje więc sobie wirtualnie pod nazwą Solar Probe. W lutym tego roku wspomniani naukowcy zakończyli prace nad projektem sondy, która powinna kosztować amerykańskich podatników zaledwie 750 milionów USD. Pojazd, o masie ok. 450 kg, posiadający u dołu tarczę grubości 15 cm i wielkości kilkunastu metrów kwadratowych, która złożona będzie z węglowej pianki i docelowo będzie musiała ochronić sondę przed temperaturami sięgającymi 1.500 °C, powinien wystartować w 2015 roku.

Po siedmiu latach podróży i tylu samych przelotach obok planety Wenus, sonda zacieśniając swą orbitę zbliżyłaby się do gwiazdy na odległość ok. 6,5 miliona kilometrów. Zakładając, że konstrukcja urządzenia wytrzyma panujące w tej odległości wysokie temperatury oraz poradzi sobie z nagłymi wybuchami promieniowania gwiazdy, Solar Probe może stać się pojazdem, który wywoła małą naukową rewolucję, zbierając niezwykłe dane pozwalające nam uzupełnić wiedzę o naszej gwieździe oraz wiatrze słonecznym, który dociera przecież w każdy zakamarek Układu Słonecznego i choćby z tego względu jest niezwykle ważnym elementem układanki. Poza tym sonda miałaby za zadanie badanie dynamiki i struktury pola magnetycznego gwiazdy, przepływów energii, które doprowadzają koronę słoneczną do ekstremalnych temperatur sięgających milionów stopni Celsjusza jak i sposobu, w jaki energetyczne cząstki, wydobywające się ze Słońca, zyskują swą energię i prędkość.

Decyzje co do realizacji misji Solar Probe zapadną prawdopodobnie jeszcze w tym roku, trudno jednak przewidzieć, czy sonda kiedykolwiek rzeczywiście zostanie stworzona i wysłana na samobójczą misję. Wszystko zależy jak zwykle od priorytetów i funduszy agencji. Można sobie jednak wyobrazić wątpiące miny poniektórych decydentów na myśl o tym, że stworzyć mają i wysłać w lot kolejnego Ikara – nietrudno bowiem się domyśleć, że sonda, wchodząc na orbitę gwiazdy nie opuści już jej nigdy, po wykonanej misji obniżając coraz bardziej swoją orbitę wokół piekielnych czeluści Słońca i w końcu spalając się w rosnących gwałtownie temperaturach.

Oficjalna strona projektu NASA

Nieoficjalna strona projektu

Źródło

Grafika: Artystyczna wizja sondy Solar Probe zbliżającej się do Słońca

Źródło grafiki

Credit: NASA

Wpisy o podobnej tematyce:



Komentarze czytelników

  1. Bastek | 17 maj 2008 o godzinie 14:15

    Tak a propos, przypomniało mi się:

    W kremlowskim gabinecie Breżniewa trwa narada dotycząca problemów kosmonautyki.
    - Amerykanie niestety wyprzedzili nas – stwierdził Breżniew – wylądowali na księżycu. My musimy polecieć na słońce!
    - A nie spłoniemy? – spytał któryś z kosmonautów.
    - Nie trzeba się martwić – odparł Breżniew. – Pomyśleliśmy o wszystkim. Polecicie nocą..

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  2. finwe.isilra | 17 maj 2008 o godzinie 14:19

    Witam po raz pierwszy w skromnych progach Cytadeli:)

    Dobry dowcip, podoba mi się;))))

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  3. Mariusz | 17 maj 2008 o godzinie 19:43

    Prawie jak w “Sunshine”, polskiego tytułu nie znam. Opowiastka o pobudzeniu gasnącego słońca duuuuużą bombą. Choć occzywiście nie umywa się do “Słonecznego Nurka” Davida Brina.
    Wszystko przed nami :)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  4. finwe.isilra | 18 maj 2008 o godzinie 15:42

    “W stronę Słońca”, oglądałem i uważam za świetny film, choć niełatwy w odbiorze. “Słonecznego Nurka” nie widziałem, to film? Bo Brina znam, czytałem kiedyś jakieś jego książki…

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz

Napisz komentarz