LHC i koniec świata raz jeszcze
27 czerwiec 2008
Po raz ostatni - mam nadzieję przynajmniej – wracamy do tematu Wielkiego Zderzacza Hadronów i morderczego podobno zagrożenia, jakie akcelerator niesie dla całej ludzkości, ba, nawet całego Wszechświata. O poważnych obawach w tej materii szerzej pisałem we wpisie “Obrońcy Ziemi – na barykady!” z marca tego roku, wspominałem też o raporcie przygotowanym przez grupę naukowców na zlecenie CERN w 2003 roku, w którym jednoznacznie stwierdzono, że zagłada jest nieprawdopodobna (przypomniała mi się tutaj pewna anegdotka: ponieważ naukowcy starają się zawsze wyrażać jak najbardziej ściśle, określali w kontaktach z mediami prawdopodobieństwo niemiłej niespodzianki jako “niezwykle małe”. Dla przeciętnego zjadacza chleba jednak takie określenie nie jest tym samym, czym jest dla naukowca: o ile dla tego drugiego oznacza to, że praktycznie jakieś zjawisko nie zajdzie, to dla tego pierwszego oznacza to, że brak pewności i coś się pewnie stanie. CERN zaniepokojony reakcjami mediów, poszukujących zawsze dziur w argumentacji naukowców przykazał wszystkim, którzy kontaktują się z mediami, by zamiast “niezwykle małego” prawdopodobieństwa używali określenia “niemal zerowe”, bo “zero” lepiej w tym przypadku wygląda i przemawia szybciej do wyobraźni “zwykłych” ludzi).
Jak się okazuje, im bliżej uruchomienia diabelskiej maszyny, tym bardziej emocje z tym związane zaczynają zwiększać temperaturę. Pojawił się mocno kuriozalny pozew sądowy, coraz częściej również różnej maści dyletanci próbują siać panikę w społeczeństwach. CERN, wyczulony pod względem ogólnej akceptacji swych aktywności przez publikę zareagował ponownie – zlecono jeszcze raz przygotowanie raportu dotyczącego teoretycznych ryzyk związanych z uruchomieniem akceleratora.
Raport, przygotowany przez LHC Safety Assessment Group, można przeczytać tutaj. Jeśli nie chcemy brnąć przez często dość oporną pojęciowo materię raportu, podsumowanie w bardziej zrozumiałym języku dostępne jest tutaj. A jeśli ktoś nie ufa grupie specjalnie powołanej przez CERN do oceny swojej roboty, można również zajrzeć do dokumentu, przygotowanego przez CERN Scientific Policy Committee (SPC, niezależną radę opiniującą projekty CERN). Wszystkie dokumenty dostępne są w języku angielskim.
Pozwolę sobie zacytować raport LSAG:
“Having reviewed the theoretical and experimental developments since the previous safety report was published, we confirm its findings. There is no basis for any concerns about the consequences of new particles or forms of matter that could possibly be produced by the LHC.”
W moim prymitywnym tłumaczeniu:
“Biorąc pod uwagę rozwój wiedzy teoretycznej i eksperymentalnej od czasu opublikowania pierwszego raportu bezpieczeństwa, potwierdzamy jego konkluzje. Nie istnieje żadna podstawa dla obaw dotyczących konsekwencji pojawienia się nowych cząstek lub nowych form materii, które mogłyby zostać wytworzone w LHC”.
Z podsumowania SPC:
“To summarize, we fully endorse the conclusions of the LSAG report: there is no basis for any concerns about the consequences of new particles or forms of matter that could possibly be produced at the LHC.”
W wolnym tłumaczeniu:
“Podsumowując, w pełni aprobujemy wnioski raportu LSAG: Nie istnieje żadna podstawa dla obaw dotyczących konsekwencji pojawienia się nowych cząstek lub nowych form materii, które mogłyby zostać wytworzone w LHC”.
Oczywiście można podejrzliwie spoglądać na podobne stwierdzenia, nie można przecież zapomnieć że cały projekt kosztuje niewyobrażalne pieniądze i nawet gdyby jakieś ryzyko istnieć mogło, pewnie byłoby na zatrzymanie wszystkiego za późno i pojawiłyby się pewne, ekhem, “naciski” na raportujących. Pamiętajmy też o tym, że eksperyment LHC to prawdopodobnie bardzo ważna chwila dla nauki, która może przynieść przełomowe odkrycia, być może zmieniające nasz sposób rozumienia rzeczywistości. Nietrudno założyć, że naukowcy, z utęsknieniem wyczekujący spełnienia swych marzeń, mogliby pójść na większe ryzyko i manipulować raportem. Nie wydaje mi się to jednak prawdopodobne – ciągle koronnym dowodem, którym wspierają się raportujący, jest to, że we Wszechświecie dochodzi do znacznie potężniejszych kolizji od miliardów lat, a Wszechświat jak istniał tak istnieje. Trudno przecież temu zaprzeczyć…
Z pewnością nieprzekonanych i ponowny raport CERN do niczego nie przekona i dalej będą trąbić o zagładzie świata. Cóż, dowiemy się już niedługo…




“Wszechświat jak istniał tak istnieje” – nie ma znaczenia czy z nami, czy bez nas, jesteśmy pyłem kosmosu, drobiną, bakterią, samolubną bakterią, wirusem:)
/ Cytuj komentarzNo nie ma znaczenia, to prawda, nawet jak to boli:)
/ Cytuj komentarzJestem bardzo ciekaw rezultatów tych, być może naprawdę epokowych odkryć dokonywanych zapewne niebawem przez LHC. Pewnie to bardzo nieracjonalne i nieadekwatne rozważania, ale chwilami nachodzi mnie jednak myśl, która po ostatnim astrobiologicznym odkryciu związanym z meteorytem Murchison jakoś nie daje mi spokoju. Skoro we Wszechświecie krążą tak skomplikowane struktury biologiczne, jak te ostatnio odkryte w tym meteorycie, to dlaczego nie wykrywamy żadnych objawów czy śladów istnienia pozaziemskich cywilizacji? Aż nie chce mi się tak myśleć, że może jednak przestają istnieć właśnie gdy zaczynają eksperymentować z materią w podobny sposób, jak my zamierzamy przy użyciu do tego LHC? Na nasze szczęście prawdopodobieństwo, że Ziemia z powodu tych tak potrzebnych przecież badań też przestanie w Kosmos wysyłać jakiekolwiek sztuczne sygnały, jest “niemal zerowe”.
/ Cytuj komentarzCiekawe podejście, w ten sposób nawet nie myślałem. Rezultaty prób w LHC mogą przewrócić nasz świat do góry nogami – oczywiście nie momentalnie (no chyba że rzeczywiście stanie się coś niedobrego, wtedy przewrócimy świat do góry nogami dosłownie), bo tylko fizycy będą w stanie zrozumieć ich konsekwencje. Ale jak to zwykle bywa – przełomowe odkrycia otwierają przed ludzkością nowe możliwości, co za jakiś czas (choć pewnie nie dożyjemy już tego) może zrewolucjonizować życie każdego z nas.
/ Cytuj komentarzZadymę koło meteorytu Murchisona uważam za zbyt rozdmuchaną – przecież mówimy zaledwie o zasadach, choć w mediach odtrąbiono, że znaleziono tam życie. Pisałem kiedyś o tym, co udało nam się już odnaleźć w Kosmosie ( http://www.cytadela.net.pl/?p=228 ), szczególnie wspominałem tam o odkryciu aminoacetonitrylu (krewnej aminokwasów) w centrum Galaktyki. Nie jest więc tak, że nagle z nieba spada wieść o obecności związków organicznych we Wszechświecie. W końcu też teoria panspermii nigdy nie została całkowicie zarzucona, sam się do niej przychylam.
Nie wydaje mi się, żeby powodem ciszy w Kosmosie i braku śladów życia były “nieudane” eksperymenty, choć to oryginalny pomysł:)
Teoria czego, przepraszam? Mam spytać ciocię Wiki czy się wytłumaczysz?:)
Naukowcy jednak są z innej planety…uważają, że takie komunikaty mogą powstrzymać Faktzeitung? Otóż nie moga! Gdyby mogły – to by dopiero był koniec świata:)
EDIT: ok, już wiem, o co chodzi:) Ładna nazwa:)
/ Cytuj komentarzCiotka Wiki zawsze wie, co podpowiedzieć: http://pl.wikipedia.org/wiki/Panspermia
Tobie to już jak zawsze coś się kojarzyło niepoprawnie, ale tak to z Tobą już jest:P
Oczywiście tysiąc nawet raportów naukowców o tym, jak to LHC jest niewinne, nic nie zmieni. Szczególnie że ludziska zazwyczaj upatrują w naukowcach szaleńców, zamkniętą klikę, która przecież nawzajem sobie nie będzie szkodzić w uprawianiu szalonych eksperymentów, więc w sumie zastanawia mnie, dla kogo takie raporty są robione w ogóle?:)
/ Cytuj komentarzDla naukowców stabloidyzowanych? I nic mi się nie kojarzyło…a w każdym razie nic takiego nie powiedziałem:P I komu się kojarzy?:)
/ Cytuj komentarzHm… Stabloidyzowany naukowiec brzmi dziwnie, choć pewnie łatwiej o takiego niż o dresa-erudytę:P
/ Cytuj komentarz[...] (dokładnie 27 czerwca) bardzo ciekawy artykuł o obawach dotyczących negatywnych skutków eksperymentów przeprowadzonych za pomocą LHC pojawił [...]
/ Cytuj komentarz