Dla wielu to pewnie dodatkowa chwila wytchnienia i spełnienie żarliwych próśb kierowanych do Wszechmogącego – jak już dość głośno o tym wszędzie, Wielki Zderzacz Hadronów (LHC) jest, mówiąc mocno lapidarnie, “kaputt”. Długo entuzjastyczna radość operatorów zaiste nie trwała, w końcu niespełna 10 dni po spektakularnym i szumnie prezentowanym w mediach uruchomieniu akceleratora (czy raczej zakończeniu jednego z najważniejszych etapów uruchomienia) maszyna powiedziała: “dość” i przestała działać. Żarty jednak na bok – usterka jest niestety na tyle poważna, że spodziewany minimalny (czyli mówiąc wprost bardzo optymistyczny) czas jej usuwania to 2 miesiące. Jeśli miałbym stawiać na realistyczną datę – prędzej św. Mikołaj jednak z prezentami do grzecznych dzieci przyjdzie, niż LHC zahuczy i zabuczy ponownie. Wielka to szkoda, bo eksperyment był w trakcie jego budowy wielokrotnie nękany problemami technicznymi, które przesunęły już wystarczająco termin uruchomienia. Pewnie też niektórzy zgrzytają zębami na samą myśl, iż maszyna miała przynieść nam apokalipsę, już zaczęli więc szastać na lewo i prawo swym majątkiem w hedonistycznym szale, a tu nic. I po kredyt do banku trzeba iść.

Jakkolwiek by dalsze losy LHC miały się potoczyć, mam wielką nadzieję, że spece uporają się w mig z problemem (czyli w dwa miesiące z hakiem) i na Boże Narodzenie zamiast prezentów posypią się czarne dziury i dziwadełka. Ściskajmy kciuki! A teraz, tak po prawdzie, do rzeczywistego tematu tego wpisu (mała wycieczka w stronę LHC być musiała, no bo jak o tym nie wspomnieć tutaj): kolejnego rekordu, jakim możemy się od kilku zaledwie poszczycić. I nie, nie chodzi tutaj o ilość rzuconych pod rząd co najmniej 2 metry kuchenek, takich z piekarnikiem i całym tatałajstwem (ostatnio gdzieś bicie takiego rekordu widziałem, fascynująca sprawa), ale o rzecz nam znacznie w ramach tego bloga bliższą – najodleglejszy błysk gamma, jaki dotąd zaobserwowano.

Swego czasu pisałem już o najsilniejszym zanotowanym rozbłysku, który zarejestrowano w drugiej połowie marca tego roku. Zjawisko, widzialne nawet gołym okiem (!), miało miejsce w odległości mniej więcej 7 miliardów lat świetlnych. Swoją drogą – jak potężne energie muszą uwalniać się w trakcie takiego zdarzenia, by z takiej odległości zobaczyć śmierć masywnej gwiazdy (czym błysk gamma jest w istocie, jak się obecnie zakłada)? Niewyobrażalnie wielkie. Tym razem jednak nie o natężenie błysku chodzi, lecz o odległość, która wydaje się dopiero niepojęta – jeśli naukowcy dobrze się sprawili i dobrze swoje kalkulatory zastosowali, to mamy do czynienia z błyskiem, który pochodzi z odległości mniej więcej 12,8 miliarda lat świetlnych – lub patrząc od drugiego końca skali – zaistniał w czasie, gdy Wszechświat był w wieku równym mniej więcej 1/7 dzisiejszego wieku, po ok. 850 milionach lat po Wielkim Wybuchu.

Podobno 13-ty dzień miesiąca jest dniem pechowym – nie dla badaczy, którzy tego właśnie wrześniowego dnia, dzięki satelicie SWIFT (który, jako specjalnie w tym celu pomyślany, odkrył oczywiście również wspomniany najpotężniejszy błysk) zarejestrowali prastary błysk. SWIFT wypatrzył bowiem błysk niemal na “krawędzi” obserwowalnego Wszechświata – niewiele znamy obiektów, które znajdują się dalej. Rozbłysk gamma, o nazwie GRB080913, bardzo szybko, po podniesieniu rwetesu przez satelitę, znalazł się na celowniku samego SWIFT’a jak i teleskopów naziemnych (choć już nie w zakresie promieniowania gamma, które nie przenika przez atmosferę Ziemi i musi być rejestrowane z kosmosu), co naprawdę wzbudza respekt: o ile sam teleskop SWIFT ustawił się odpowiednio do źródła promieniowania w czasie poniżej 2 minut, o tyle na Ziemi grupy badaczy obserwowały poświatę rozbłysku również w ciągu niewielu minut by – po półtorej godziny – w stronę błysku zwrócić również olbrzymie lustra teleskopów VLT (Very Large Telescope, Paranal, Chile).

Umierająca – najprawdopodobniej – masywna gwiazda musiała należeć do pierwszych generacji gwiazd, jakie w ogóle powstały we Wszechświecie. Na pewno odrobinę przejmująca jest konkluzja, że w ten sposób kilka dni temu co prawda nie na własne oczy, ale jednak, astronomowie zobaczyli swoiste echo agonii gwiazdy, która była prawdawnym przodkiem współczesnych gwiazd, obiektem, który – w tym czasie – jako jeden z pierwszych napełniał Wszechświat światłem.

Źródła:

Link 1

Link 2

Link 3

Link 4

Link 5

Link 6

Zdjęcie: Ta niepozorna pomarańczowo-żółta plamka to właśnie najodleglejszy rozbłysk gamma, GRB080913 (obraz złożony z dwóch pojedynczych: jasne punkty to gwiazdy zarejestrowane przez SWIFT w świetle widzialnym i ultrafiolecie, plama po środku to rozbłysk w rentgenie)

Źródło zdjęcia

Credit: NASA/Swift/Stefan Immler

Wpisy o podobnej tematyce:



Komentarze czytelników

  1. WT | 22 wrzesień 2008 o godzinie 17:24

    Kuchenką!?

    Hmmm…te kosmiczne skale już mi działają na wyobraźnię, więc spytam podchwytliwie, jakim cudem w 850 mln lat (czyli krótko, nie?) gwiazda zdołała nie tylko narodzić się i umrzeć, ale dodatkowo umrzeć jako – najprawdopodobniej – masywna gwiazda (parafrazując Autora)? To podchwytliwe pytanie świadczy dobitnie o moim podchwytliwym charakterze:)

    Ale kuchenką…? Możesz…yyy…rzucić coś więcej na ten temat?:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  2. finwe.isilra | 22 wrzesień 2008 o godzinie 17:45

    Tak jest, kuchenką – proszę bardzo: http://video.google.pl/videoplay?docid=7114776254952275512&ei=G73XSK2_BpvO2QL7iOzFAg&q=backofen+werfen

    Natomiast, eee, na temat teraz – tu mnie nie wykończysz;), bo gdzieś tam czytałem czy coś, że na początku gwiazdy żyły bardzo krótko i gwałtownie (dlaczego to niestety nie pamiętam), nawet tylko kilka milionów lat, ha!:P

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  3. g_o_n | 22 wrzesień 2008 o godzinie 18:59

    Zgadza się na początku żyły bardzo szybko, bardzo intensywnie i były ogromne (jak siłacz na sterydach) a koniec spektakularny i bardzo szybki.

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  4. Madan | 22 wrzesień 2008 o godzinie 21:52

    Zastanawia mnie jedna rzecz. Jesli z tak duzej odleglosci dotarlo do nas promieniowanie gamma, to jakim promieniowaniem bylo ono w chwili wybuchu?
    Wyjasniam. Promieniowanie tla jest reliktem najdawniejszych czasow. Wraz z rozszerzaniem sie Wszechswiata dlugosc fali promieniowania stopniowo rosnie.
    Dzis to reliktowe promieniowanie, jest prom. mikrofalowym odkrytym przez Pensiasa i Willsona. Jak to mozliwe, ze promieniowanie z wybuchu jakiejs gwiazdy, moze nawet calej protogalaktyki, kwazara (nie wazne czego), ktory ponoc wydarzyl sie przed 12-toma (z hakiem) miliardami lat, w dalszym ciagu jest promieniowaniem gamma? Promieniowanie to, po opuszczeniu swego zrodla jest takim samym promieniowaniem, jak inne, a fotonow nie obchodzi skad sie wziely.

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  5. finwe.isilra | 23 wrzesień 2008 o godzinie 11:00

    Ciekawe spostrzeżenie i rzeczywiście nie znam na nie odpowiedzi. Ale zgadza się – wraz z ekspansją Wszechświata długość promieniowania (każdego, przebywającego wielkie odległości) powinna rosnąć. Niestety nie wiem, dlaczego tutaj jest pozorna sprzeczność – jedyne co przychodzi mi do głowy to to, że promieniowanie gamma to najbardziej energetyczna forma promieniowania, o najkrótszej długości fali, i ekspansja Wszechświata w znikomym stopniu wydłuża tą falę, tak że nawet z miliardów lat jest to dla nas promieniowanie gamma. Ale nie potrafię tego podejrzenia uzasadnić.

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  6. Madan | 23 wrzesień 2008 o godzinie 19:51

    Dlugosc fali wyrasta mniej wiecej proporcjonalnie do promienia Wszechswiata (odleglosci do horyzontu). Najprosciej poslugiwac sie promieniem hubblowskim:
    R = c/H, ale to nie ma znaczenia. Poza tym, promieniowanie reliktowe, ktorego dlugosc fali dzis jest rzedu kilku centymetrow (pr. mikrofalowe), w chwili, gdy powstawalo (w pierwszych chwilach istnienia Wszechswiata), tez bylo promieniowaniem gamma, nawet najtwardszym.
    Wydaje mi sie, ze obiekt tak bardzo odlegly (12,8 mld ly) nie jest zrodlem tego promieniowania. Chodzi chyba o przypadkowa zbieznosc kierunkow patrzenia.
    Cos mi sie wydaje, ze pogon za sensacja i sportowa zylka niektorych ambitnych naukowcow, sa wazniejsze, niz cele naukowe. W podobny sposob do zycia powolana zostala ciemna energia. Takie odnosze wrazenie.

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  7. finwe.isilra | 23 wrzesień 2008 o godzinie 20:31

    Naprawdę nie mogę odpowiedzieć, przekopałem przez Ciebie (co uważam za zaletę!) sporo materiałów w sieci, ale nie potrafiłem znaleźć odpowiedzi na w sumie tak podstawowe pytanie, jak to możliwe, że promieniowanie gamma dociera do nas tak daleko, niestety:( Jestem jednak ciągle zdania, że coś w Twoim rozumowaniu musi być nie tak, bo raczej przychylam się do tego, że to są błyski gamma. Niestety – nie potrafię, brak wiedzy, tak, tak, tego wykazać:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  8. Beata | 23 wrzesień 2008 o godzinie 22:43

    @Madan…

    @finwe – kuchenka elektryczna czy gazowa?

    oj, ja tych żaróweczek zapalanych z opóźnieniem nijak nie kumam, no ale ja starowinka jestem, ponad to uczała, więc wierzę, jak mądrzejsi mówią, że zapalili światełko dawno temu, tylko teraz się dopiero zaświeciło:) no i kto to wszystko potem pogasi? i po co?

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  9. finwe.isilra | 24 wrzesień 2008 o godzinie 06:52

    Jest materiał filmowy wyżej, kuchenka elektryczna!:)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  10. Madan | 24 wrzesień 2008 o godzinie 09:40

    To nie jest jedyne pytanie. W innych tematach tez sobie popytam.

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  11. g_o_n | 24 wrzesień 2008 o godzinie 12:11

    @Madan: Chyba złapałeś już bakcyla i jesteś nasz ];->

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  12. finwe.isilra | 24 wrzesień 2008 o godzinie 21:11

    @g_o_n: Ejże, jak to brzmi, jak jakieś sekciarskie ostrzeżenie ;)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  13. Beata | 24 wrzesień 2008 o godzinie 21:29

    @finwe, nie wszędzie zaglądam, nie na każdy link wejdę, z filmów to ostatnio Willow w wersji oryginalnej, ciężko idzie:) ale dziekuje za wyczerpująca informację o kuchence a piekarnik z rożnem?

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz
  14. g_o_n | 25 wrzesień 2008 o godzinie 08:57

    @finwe: Tak mój guru;) Ale to pozytywnie zakręcona sekta;)

    Odpowiedz na ten komentarz / Cytuj komentarz

Napisz komentarz